Kilkanaście zestawów ciepłej odzieży, kurtki, czapki, buty, litry gorącej herbaty i kilogramy żywności. Pustostany, opuszczone ogródki działkowe, miejsca, w które strach zaglądać nawet w ciągu dnia. I dwóch 17-latków, „zwykłych” warszawskich licealistów. Czy coś łączy te elementy? Tak. Ogromna wrażliwość i umiejętność dostrzeżenia drugiego człowieka. Odwaga, wielkie serca i umiejętność bycia dla innych. „Nie wstydź się pomocy.”" /> Nie wstydź się pomocy

  1. Masz firmę? Świadczysz swoje usługi na Siekierkach? Utwórz swoją firmową wizytówkę i dodaj swoją firmę do Naszego katalogu
  2. Sprzedajesz mieszkanie ? Chcesz kupić samochód ? A może szukasz opiekunki ? Dodaj OGŁOSZENIE !!!
  3. Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami? Napisz do nas na interwencja@bluszczanska.info lub zadzwoń 731 021 981 Nie pozostawimy Twoich problemów bez wyjaśnień

Nie wstydź się pomocy

2017-12-12 19:00:00 , aktualizacja: 2017-12-12 19:30:00
1935
źródło: Magdalena Woźnicka

Kilkanaście zestawów ciepłej odzieży, kurtki, czapki, buty, litry gorącej herbaty i kilogramy żywności. Pustostany, opuszczone ogródki działkowe, miejsca, w które strach zaglądać nawet w ciągu dnia. I dwóch 17-latków, „zwykłych” warszawskich licealistów. Czy coś łączy te elementy? Tak. Ogromna wrażliwość i umiejętność dostrzeżenia drugiego człowieka. Odwaga, wielkie serca i umiejętność bycia dla innych. „Nie wstydź się pomocy.”

W szukanie butów dla „Grubego” zaangażowało się wiele osób. Warunki były dwa: buty musiały być ciepłe i w rozmiarze 50. Dobrze byłoby, gdyby przy okazji nie kosztowały fortuny, bo środki również były ograniczone. Praktycznie niewykonalne. „Gruby” to jeden z siekierkowskich bezdomnych. W środku zimy chodził w klapkach. Pewnie mijało go wielu z nas, ale nikt nie zwrócił uwagi. Bo na bezdomność zwykle nie zwraca się uwagi.

Mijamy takich „Grubych” codziennie, ciągną swoje wózki z puszkami, szperają w śmietnikach, czasami poproszą o kilka groszy na bułkę, których większość z nas odmówi, myśląc, że i tak wydadzą na alkohol. Nie zastanawiamy się, kim są Ci ludzie, dlaczego trafili na ulicę, jaką smutną historię skrywają… I przede wszystkim nie zastanawiamy się, czy/jak możemy im pomóc. Pomagamy dzieciom, osobom starszym, samotnym… A bezdomnym? Niby jak?

Patrząc na Władka i Ignacego widzimy dwóch pozornie zwyczajnych nastolatków. Myśląc stereotypowo: ostatnie osoby, które podejrzewalibyśmy nawet o zainteresowanie bezdomnymi, a co dopiero wyjście do nich z pomocą. A jednak pozory mylą, bo to właśnie tych dwóch licealistów wykazuje się niezwykłą wrażliwością i dojrzałością pokazując, że pomagać można, a nawet trzeba. I chociaż wychodzenie z bezdomności to temat trudny i poza ich możliwościami (biorąc pod uwagę energię i zaangażowanie chłopaków, aż chce się dodać „na razie”), pomagają doraźnie – po prostu przetrwać kolejny dzień.

Dla bezdomnych ciepła kurtka, czapka, czy termos z gorącą herbatą zimą ma szczególne znaczenie. Inicjatywa „Nie wstydź się pomocy” (https://www.facebook.com/niewtydzsiepomocy/?fref=ts) powstała w ubiegłym roku. Ignacy i Władek przeprowadzili spontaniczną zbiórkę pieniędzy, za które kupili właśnie te ciepłe kurtki, spodnie, czapki - kilkanaście zestawów ciepłej odzieży oraz żywność, które przekazali bezdomnym.

Nie było łatwo dotrzeć do tych potrzebujących pomocy, bo chociaż na Siekierkach jest ich wielu, chowają się przed obcymi. Nie proszą o pomoc. Uciekają przed zainteresowaniem przyzwyczajeni do obojętności, nieufni. Tym bardziej trudno było im uwierzyć, że pomoc przychodzi od młodzieży, z którą zwykle nie mają dobrych doświadczeń. Jednak się udało. Wiele godzin wędrówek po okolicznych ogródkach działkowych, zaroślach, pustostanach… Stopniowe nawiązywanie kontaktu, zdobywanie zaufania, wreszcie wejście w swoistą społeczność bezdomnych.

Każda przekazana kurtka to człowiek i jego historia, często dramatyczna. Władek i Ignacy wysłuchali ich wielu. Każda z nich zostawiła swój ślad. Wiedzą, że nie zmienią losu tych ludzi czapką czy kubkiem herbaty. Ale mogą sprawić, że ten, czy kolejny dzień będzie chociaż trochę bardziej znośny, a dla tych ludzi to wiele. Dla niektórych życie na ulicy to wybór, wolność, jednak dla większości splot tragicznych okoliczności. Wspominają kobietę, która musiała wyprowadzić się z mieszkania, miała obiecane zastępcze. Nadal na nie czeka. Już dwa lata. Władek opowiada też o mężczyźnie, który prowadził świetnie prosperującą firmę i doskonale radził sobie finansowo. Kupił wymarzone mieszkanie, inwestując w nie wszystkie oszczędności. Firma zaczęła mieć problemy. Z dnia na dzień stracił wszystko.

Ci ludzie nie wyciągają ręki po pomoc, często wstydzą się swojej porażki, chcą radzić sobie sami, żyją w poczuciu, że świat obraził się na nich, więc i oni obrażają się na świat. Nazwa inicjatywy nie jest przypadkowa. „Nie wstydź się pomocy” to nie wstydź się tą pomoc przyjąć, czy o nią prosić. Ale także nie wstydź się pomagać, zauważyć, wyciągnąć rękę. Pomaganie w środowisku młodzieżowym często nie jest popularne, nie jest powodem do dumy, wręcz przeciwnie. Dlatego akcja Władka i Ignacego ma jeszcze jeden cel. Chcą pokazać swoim rówieśnikom, że pomaganie jest fajne, że można, że trzeba, że warto. Przede wszystkim przykładem, ale nie tylko. Opowiadają o swoich doświadczeniach w szkole, w miarę potrzeb włączają kolegów, starają się nawiązać kontakt z innymi szkołami, w których mogliby opowiedzieć o tym, co i dlaczego robią.

Poświęcają wiele czasu na organizację całej akcji, szukanie sponsorów, docieranie do potrzebujących, kontakt z noclegowniami, itp. Godzą to z nauką i zwykłymi obowiązkami i przyjemnościami nastolatków. Dlaczego? Skąd w tych młodych ludziach taka wrażliwość i chęć bycia dla innych?

Jak mówią, to wartości, które wpoili im rodzice. W ich rodzinie (są kuzynami) pomagało się od zawsze. Już jako dzieci brali udział w różnych akcjach i chociaż z tych pierwszych mają tylko mgliste wspomnienia, jest to dla nich naturalne, działaliby wbrew sobie nie pomagając. I tą naturalność widać w tym, jak opowiadają o tym, co robią. Nie ma w tym pozy, próby pokazania swojej wyjątkowości. Jest za to ogromna wrażliwość i dojrzałość. Oni po prostu zobaczyli problem i próbują go rozwiązać, bo tak przecież trzeba.

Zachęceni ubiegłorocznym sukcesem już w listopadzie rozpoczęli tegoroczną zbiórkę. Bogatsi o doświadczenie, kontakty i pozytywną energię z ubiegłorocznego sukcesu i widoku ludzi, którym pomogli w „ich” kurtkach, chcą wyjść dalej, pomagać nie tylko na Siekierkach. Zbierają pieniądze i szukają miejsc, w których „mieszkają” Ci, którzy potrzebują ich pomocy. Już mają czterdzieści kurtek. Kupiliby więcej, ale w sklepie, w którym zaopatrują się w solidne i tanie rzeczy wyczerpał się zapas, czekają na uzupełnienie magazynu. Ale nie z założonymi rękami. Szukają firm, które mogłyby przekazać im odzież, od jednej otrzymali już paczkę. Planują też organizację wigilii dla bezdomnych. Jeśli nie uda się znaleźć odpowiedniego miejsca, prawdopodobnie zaproszą ich do siebie.

Nie chcą kończyć akcji wiosną. W miarę możliwości będą pomagać cały rok. Wszystko zależy od tego, czy na tą pomoc znajdą się środki. Zbiórka cały czas trwa https://pomagam.pl/nwsp . Ale pomoc można nie tylko finansowo. Bezcenne są również informacje o lokalizacjach, w których żyją społeczności bezdomnych, pomoc w dotarciu i przełamaniu strachu. Myśleli o rozdawaniu odzieży w miejscach, w których wydawane są posiłki dla bezdomnych, ale tam zjawia się często około dwustu osób. Czterdzieści kurtek mogłoby wywołać delikatnie mówiąc konflikty i zamieszanie, a nie o to chodzi. Dlatego dopóki ich inicjatywa się nie rozrośnie chcą pomagać przede wszystkim lokalnie, docierać do mniejszych grup. A dając ciepłą odzież i herbatę, dawać również swój czas, rozmowę, zrozumienie. Poznawać historie, pokazywać, że w widzą Człowieka, że świat nie jest obojętny na jego potrzeby i że pomocy nie należy się wstydzić. Ani tej dawanej, ani otrzymywanej.

Buty dla „Grubego” udało się znaleźć. Dotarły od darczyńcy z USA , bo pomaganie nie ma granic. Chodzi w nich już kolejną zimę.

wtorek 12 Dec - Dagmary, Aleksandra, Ady

9 C

rozproszone chmury
1004 hpa
Wilgotność: 61%
LUDZIE SIEKIEREK
NASI PRZYJACIELE
fundacja bo warto
REKLAMA